niedziela, 23 grudnia 2012

Won't stop till we surrender

Witam! Cóż za 'lazy day' dziś! Wczoraj jak najbardziej pozytywnie i liczę na więcej takich spotkań w takim towarzystwie i w takiej atmosferze! :) Może na sylwestra się z Donią wbijemy, ale zobaczymy. < 3 Tymczasem, właśnie wróciłam od Anity. Jakaś godzinka z rodziną zawsze spoko. Trochę śmiechu było, jak to zwykle z resztą. W głośnikach Peja sobie rapuje na 'Na Serio'. Szczerze mówiąc, to dawno nie słuchałam tej płyty, więc włączyłam sobie dziś. ;) Mama prosiła, żebym szła do kościoła, ale nie chciało mi się, bo jak wcześniej wspominałam -  mam dzisiaj 'lazy day'. W nocy nie mogłam spać, więc teraz jestem wykończona, ale nie chcę iść się zdrzemnąć, bo potem znowu nie będę mogła spać. Rozważam możliwość, żeby zacząć oglądać trzeci sezon 'Pretty Little Liars', bo jestem trochę z tyłu ;D. No i się za Caleb'em i Ezrą stęskniłam. Jutro urodziny ma moje kochanie ukochane! < 3 Louii!. Nie będę się za bardzo rozpisywać, więc napiszę tylko, że jakoś nie dociera do mnie to, że ten 18-latek z xFactor'a kończy już 21 lat!. To nie jest już ten Louis, którego poznałam te 1,5 roku temu, ale o wspomnieniach kiedy indziej. :) Trochę boję się jutra, bo jak to w moim domu bywa co roku - pewnie będzie jakaś wojna. No ale jestem dobrej myśli i liczę na takie przyjemne święta, mimo że świątecznej atmosfery brak. Stwierdziłam, że w tym roku nie robię prezentów dla rodziny. Nie mam na to czasu, ani pieniędzy. Szkoda, ale trudno. Zamierzam tylko nagrać Kasi płytki do auta i COŚ dla Anity wykombinować :D Nawet wiem co, więc chyba powinnam się za to brać, ale jakoś tak mi się nie chce. Jak tata wróci za te 2-3 godziny pewnie będziemy pakować prezenty, więc mam 2 godziny, żeby wszystko ogarnąć.
Tak więc żegnam się z wami zdjęciami Louisa: z przesłuchania do xF oraz teraźniejszym ;)
Wesołych Świąt! < 3





sobota, 15 grudnia 2012

You are fading further from me.

Witam was po dłuuugiej przerwie ;d Jakoś nie chciało mi się pisać. Dzisiaj też weszłam na fbl, żeby dodać post, ale stwierdziłam, że mam jakieś 20 zdjęć, to wstawię je tutaj. Tak więc co do samej Warszawy, to było dosyć nudno, ale już lepsze to niż szkoła ;d Co chwilę przypominają mi się jakieś śmieszne momenty i cieszę się sama do siebie ;d "Ten w dużą kratkę, czyli ten, który nie zdał na prawko, ten w małą kratkę, czyli ten, który zerwał z dziewczyną, ten, który leżał, ten, który wyglądał najstarzej..." hahahah, spokooo. Trudno zapamiętać tyle imion naraz ;d dobra, nie chce mi się więcej pisać. Tak więc pozdrawiam Donię, Anitę, Agę i Marikę oraz Mazury :D

Z dedykacją dla Globusa:

Hahahah. 'Ktoś idzie! Pod ścianę!':

Ten koleś w niebieskim, co siedzi przy stoliku - No kurwa Zayn! *.*

Mazury:






Grób Nieznanego Żołnierza & rynek:









Dobra, koniec. ;) Chyba włączę sobie simsy... ;/ egh, jaka nuda. Jeszcze lekcje trzeba przepisać... ;/ Have a nie Saturday! <3
btw. Pierwszy raz od początku tego bloga, tytuł nie jest cytatem z jakiejś piosenki z 'Take me home' :D