Hello!
Jest niedziela, za oknem ciemno, a ja zwlekam z nauką na poprawę z historii. Masakrycznie mi się nie chce... To jest chyba jakieś 5-6 tematów, więc trochę mi zejdzie. A mam plany, żeby oglądać jeszcze EMA, więc nie wiem, kiedy się wyrobię. Szkoda, że na EMA nie będzie ani 1D, ani JB. Gdyby to było w nocy, to bym pierdoliła i poszła spać. A skoro jost o 21:00, to sobie obejrzę ;) W piątek było Leszno z Anitą i Donią. Jak wróciłyśmy, to poszłyśmy jeszcze do baru. Sobota z Donią, Anią i Globim! <3 jeeej. Potem nocka u Ani, ale już bez Globusa;( szkodaaa. Bo śmiesznie było. Porównywanie Jaśka Meli do Damona zawsze spoko. Trochę chamsko się nabijałyśmy, aż Ani mama się wkurzyła. hahah. szalik, kurwa!. hahahaha. Ania do 4 w nocy nakurwiała w Pou na moim telefonie, gdzie ja o 1 już spałam. nie no, fajna nocka. 'Chodzi Agnieszka i pije muszki'. I Ani hardcorowe przejęzyczenie: zamiast 'kłócić' wyszło 'kochać'. loool "Bo kiedy ostatnio kochałam się z Tomkiem...". Rano zjadłyśmy śniadanie z Donią i poszłyśmy do domu. Zdążyłam wyprostować włosy i już Ania po mnie dzwoniła, żebyśmy poszły szukać rogali. hahah. Ale kurwa, nie znalazłyśmy. I wylądowałyśmy u Globiego. Potem w parku, ale się rozpadało, więc Kasia po mnie przyjechała. Więc weekend raczej udany. Chcę więcej takich! Tymczasem w tym tygodniu... jutro - poprawa z historii, wtorek - próbne egzaminy + sprawdzian z biologii, środa - egzaminy, czwartek - egzaminy, piątek - sprawdzian z chemii. No zajebiście. Nie chce mi się już. Pociesza mnie myśl, że za niedługo święta. Miesiąc i trochę. Mam nadzieję, że szybko zleci. Ja już czuję tą atmosferę - szybko się robi ciemno i nawet w Inermarche są choinki, a ludzie wyglądają, jakby robili świąteczne zakupy. Kończę już, bo muszę włosy wyprostować, żeby jutro rano zajęło mi to tylko kilkanaście minut. ;) a! Foch na Anię, nie wierzę, że mogła mi to zrobić. Ja już o wszystkim wiem! ; (
Jeszcze wstawię kilka zdjęć z nocki ;d
nasz zajebisty piknik (widzicie te ziemniaki? Ani nie chciało się wyciągać, jak poszła po koszyk do kuchni...):
to, to nie mam pojęcia, co miało znaczyć...:
a to Jezus bez włosów i z mózgiem z ziemniaka..:
przepraszam za złą jakość, ale robione telefonem i to przy kiepskim świetle. Boże. Dopiero teraz, jak spojrzałam na te zdjęcia, to uświadomiłam sobie, że ludzie w moim otoczeniu są chorzy psychicznie ;) no, ale i tak ich kocham <3 nic nie zrobisz ;d dobra, dobra.
Have a nice week. xx.