sobota, 17 listopada 2012

Are we friends or are we more?

dzień dobry! Miałam taki plan, żeby napisać tu w czwartek - po egzaminach. Ale jakoś mi się nie chciało, wczoraj też w dzień miałam lenia, a jak wróciłam z baru, to byłam padnięta. No więc egzaminy - polski: 87%, historia: 72,6% no i matma tragicznie, więc nie będę się przyznawać ;d z angielskiego podstawowego mam nadzieję, że będzie to 90%, z rozszerzonego... z 70% może będzie. Trudny był nawet. Wczorajszego wieczoru nie ogarniam do teraz, więc chyba nie będę komentować. O naszej rozmowie o 2 w nocy też nie będę pisać, bo nie widzę sensu ;) Nie ogarniam i tyle. Pójdę dzisiaj do baru, może w końcu pogadamy i coś zrozumiem. Cokolwiek z tego wyjdzie - i tak czekam na czerwone lampki choinkowe z 'polo'! hahah. Brzuch mnie boli cały dzień, masakra. Ale powoli przechodzi, więc mam nadzieję, że do wieczora będzie dobrze. Najchętniej poszłabym do łóżka, bo jakoś się nie wyspałam w nocy... Spałam jakieś 4-5 godzin. Obudziłam się koło 6 i nie mogłam spać :/ nie wiem, co mam pisać. może później coś dopiszę, ale na razie chyba pójdę do Kasi pooglądać z nią 'Agentów NCIS' ; )
zostawiam was z piosenką, którą wielbię <3 no i tłumaczenie ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz